Kategoria: edukacja

Potęga Potęgi 14. lipca 2014 10:08:00 edukacja, emerytura, Finanse Komentarze (2)
linkologia.pl spis.pl
Wszystkie zjawiska natury są tylko matematycznymi konsekwencjami niewielkiej 
liczby niewzruszonych praw. To zdanie, wypowiedziane przez francuskiego 
matematyka Pierre'a Simon de Laplace'a, ma swoje wyraźne odzwierciedlenie w 
strategiach budowania kapitału. Każdy z nas doskonale wie, że dla 
przeciętnego Kowalskiego do zgromadzenia dużej sumy potrzebny jest czas. 
Czas jest bowiem czynnikiem, który pozwala systematycznie dodawać do naszego 
majątku kolejną cegiełkę. Mówi się, że czas to pieniądz, lecz mnożąc czas 
razy pieniądz otrzymujemy majątek. Gdybyśmy zatrzymali się jedynie przy 
dodawaniu i mnożeniu, efekty naszej kumulacji kapitału byłyby jednak 
mizerne. Tutaj z pomocą przychodzi nam największa "potęga" matematyki 
finansowej - PROCENT SKŁADANY.

Przeanalizujmy zatem kilka przypadków. Z pierwszym z nich spotkałem się na 
studiach i jest to chyba kazus najplastyczniej obrazujący siłę doliczanych 
odsetek. 

W 1626 roku rdzenni mieszkańcy ameryki sprzedali holenderskim kolonizatorom 
wyspę znaną później jako Manhattan za równowartość 24 dolarów. Zastanówmy 
się kto wyszedłby z tej transakcji bogatszym gdyby Holendrzy zatrzymali 
wyspę a Indianie wpłacili 24 dolary na rachunek oprocentowany na 5% rocznie?

24$ x 1.05^(2014-1626) = 3 996 311 022.20$ (słownie:trzy miliardy 
dziewięćset dziewięćdziesiąt sześć milionów trzysta jedenaście tysięcy 
dwadzieścia dwa dolary i dwadzieścia centów)

Ciężko oszacować ile wart jest dziś Manhattan ale Indianie na pewno nie 
czuliby się pokrzywdzeni podejmując ten kapitał ze swojego rachunku. Mogliby 
sobie za tą cenę kupić flotę 10 000 nowych Lamborghini Aventador(o ile 
przekonaliby włoskiego producenta do podwojenia planowanej produkcji) lub 
wybudować w Polsce autostradę z Krakowa do Warszawy (300 km, dziękujemy!). 

Musimy jednak zauważyć, że skala tego przykładu nie odzwierciedla możliwości 
oszczędnościowych pojedynczej osoby. Nikt bowiem nie żył na tym świecie 388 
lat. Postarajmy się więc policzyć ile byłby w stanie uzyskać z takiej 
inwestycji człowiek, którego rodzice wpłaciliby 24$ w momencie jego 
urodzenia na rachunek, który podjąłby w wieku 67 lat (wiek nie jest 
przypadkowy).

24$ x 1.05^(67) = 630.80$

Nasz bohater mógłby za to kupić jedynie iPhone'a 5s 16GB lub dwutygodniowe 
wakacje w bułgarskim kurorcie. 24$ to jednak kwota(73zł), który większość z 
nas może wygospodarować ze swoich comiesięcznych wydatków. 

73zł*67(lat)*12(miesięcy)= 58 692zł

Oszczędzając do "skarpety" co miesiąc 73zł przez 67lat zgromadzimy 58 692zł. 
Musimy się jednak liczyć z tym, że w przeciwieństwie do roztropnych Indian w 
naszej skarpecie nie zdołamy uchronić naszych pieniędzy przed zjawiskiem 
inflacji. Załóżmy więc że nasz kapitał gromadzimy na rachunku który 
uwzględniając jej działanie przyniósłby coroczne dopisanie odsetek w 
wysokości 4%. Taka inwestycja przyniosłaby rezultat w postaci kapitału 
równego 281 264.15 zł

73 zł to równowartość 13 l benzyny, 281 264.15zł to nowe Audi A6 z bogatym 
wyposażeniem lub... całkiem rozsądny dodatek do emerytury.

Pamiętajmy więc, że czas w mechanizmie procentu składanego to 
najistotniejszy czynnik. Im później zaczniemy oszczędzać tym większych 
miesięcznych nakładów będziemy potrzebować do zgromadzenia potrzebnych nam 
środków. Równie ważna w całym procesie budowania majątku jest 
systematyczmność i konsekwencja w realizacji celu. Słabością każdego z nas 
jest chęć doraźnego skorzystania z przeznaczonych na przyszłość oszczędności 
lub zaniechania naszego przedśięwzięcia. Istnieją jednak skuteczne metody 
uniknięcia tego typu pokus.

Jeśli chcesz zaplanować swoją przyszłość finansową w oparciu o znane od 
wieku mechanizmy matematyki skontaktuj się z doradcą Gemini Polska.  

  Michał Panek - Gemini Polska - 14 lipica 2014

Studenci na ulicach? 10. marca 2014 14:34:00 edukacja, Finanse Komentarze (2)
linkologia.pl spis.pl

Studenci na ulicach?

Zdemolowane sklepy, na ulicach powyrywana kostka brukowa, płonące kosze na
śmieci, kordony policyjne na głównych ulicach miast. To nie jest opis
wydarzeń z lat osiemdziesiątych w Polsce, ani relacja z ukraińskich miast w
ostatnich dniach. To opis tego jak wyglądały największe miasta Wielkiej
Brytanii w sierpniu 2011 r. po zamieszkach policji i protestujących
studentów.

Tym co sprowokowało młodych Brytyjczyków do wyjścia na ulice Londynu czy
Birmingham, było podniesienie przez rząd Davida Camerona maksymalnego
czesnego na brytyjskich uczelniach z 3290 do 9000 funtów rocznie. Do zmian
zmusiła rządzących pogarszająca się sytuacja budżetowa.
Według protestujących, zmiany w szkolnictwie wyższym Wielkiej Brytanii
doprowadzą do głębszego rozwarstwienia społecznego, ponieważ
najbiedniejszych rodzin nie stać na tak ogromne koszty edukacji.

To co działo się na Wyspach 2 lata temu może być zapowiedzią podobnych
wydarzeń w pozostałych krajach Europy, w tym Polski. Rząd, który
oszczędności dotychczas szuka głównie w systemie emerytalnym, już niedługo
zmuszony będzie zredukować wydatki innych dziedzin finansów publicznych.
Edukacja wyższa, w sytuacji obniżającego się przyrostu naturalnego, wydaje
się oczywistym kierunkiem. Już od tego roku akademickiego drugi kierunek
studiów w Polsce jest płatny.

Statystyczny koszt utrzymania oscyluje wokół 2000 zł miesięcznie. Tylko przy
trzyletnich studiach licencjackich daje to 60 tysięcy złotych (10 miesięcy w
roku). Większość polskich rodzin nie jest przygotowana na taki wydatek, co
zmusza studentów do pracy w trakcie studiów. Cierpi na tym ich
wykształcenie. Rozwiązaniem jest systematyczne oszczędzanie, rozpoczęte
odpowiednio wcześniej.

Edukacja w Polsce jest bezpłatna, ale bardzo kosztowna. Co roku bardziej.
Możemy jedynie mieć nadzieje, że nie sprowokuje to młodych ludzi do podjęcia
tak radykalnych kroków jak ich rówieśników na Wyspach.



Michał Panek - Gemini Polska - 10 marca 2014 14:34

Nie zapomnij o home stagingu 17. lutego 2014 15:28:00 edukacja, Finanse, kredyty Komentarze (5)
linkologia.pl spis.pl

Nie zapomnij o home stagingu

Badania pokazują, że polski konsument nie kieruję się w swoich wyborach już
przede wszystkim ceną, a głównie jakością. Tendencja ta zauważalna jest
również na rynku nieruchomości.

Zarówno w przypadku zakupu, jak i wynajęcia mieszkania, uważnie przeglądamy
oferty. Nie tylko patrzymy na cenę, opłatę za wynajem, koszty eksploatacyjne,
 a na styl i jakość wykończenia nieruchomości. W związku z tym, słów parę o
rozwijającej się w Polsce usłudze Home staging-u.
Home staging jest procesem przygotowania rezydencji na sprzedaż lub po
wynajem na rynku nieruchomości. Odnosi się to do odpowiedniej prezentacji,
jak i właściwego udekorowania wnętrza. Istotą przedsięwzięcia jest
przekształcenie nieruchomości ze stanu surowego na taki, który będzie
wydawał się być gotowym do zamieszkania. Celem inscenizacji jest to, aby
wnętrze zrobiło wrażenie na jak największej liczbie potencjalnych Klientów,
co pomoże sprzedać lub wynająć nieruchomość szybciej i za wyższą cenę.
Amerykańskie badania dowiodły, że Home staging może skrócić czas oczekiwania
produktu na aukcji o połowę, a równocześnie przynieść od 6 do 20% więcej
zysku!

Techniki Home stagingu polegają na poprawie atrakcyjności nieruchomości,
poprzez przekształcenie go w przyjemny, atrakcyjny produkt, który spodoba
się każdemu, niezależnie od gustu. I gdy kiedyś właściciel ograniczał się do
podniesienia z podłogi sterty ubrań przed prezentacją nieruchomości, tak
teraz powinien zadbać o detale i spójną stylistykę. Ozdobna poduszka, wazon
czy dywanik, przy niskich nakładach finansowych, znacznie poprawią efekt
końcowy. Ważne, by oglądający mógł się wyobrazić już jako lokator i
wyobrazić jak to on, z dumą prezentuję nowe mieszkanie znajomym.

Obecna podaż na rynku nieruchomości przewyższa popyt. Nasze ogłoszenie musi
się przebić przez gąszcz pozostałych i zwrócić uwagę potencjalnego Klienta.
Szczególnie gdy kupujemy mieszkanie na kredyt hipoteczny i z wynajmu chcemy
go spłacać. Każdy miesiąc zwłoki to strata finansowa. Warto poświęcić więc
chwilę czasu i popracować nad jakością Naszej oferty. Pomoc profesjonalnego
stagera może być niezbędne.

 

 

 

Karolina Dziubek - Gemini Polska - 17 luty 2014 15:28

Komu mieszkanie, komu? 27. stycznia 2014 00:13:00 edukacja, Finanse, kredyty Komentarze (4)
linkologia.pl spis.pl

2014 – rokiem zmian

Nowy Rok przynosi wiele zmian na rynku kredytowym i mieszkaniowym. Po sukcesie programu RnS – Rodzina na Swoim (zakończony w 2012r.) Rząd na nowo wesprze młode pokolenie, rynek nieruchomości, banki i … (oby nie przede wszystkim) siebie. Zyskać mogą wszyscy.

MdM, czyli... Mieszkanie dla Młodych

Od Nowego Roku można już korzystać z programu Mieszkanie dla Młodych. Rząd wspiera jednorazową dopłatą małżeństwa bezdzietne i osoby samotne (dopłata 10%), małżeństwa posiadające przynajmniej 1 dziecko (15%) i rodziny, w których w przeciągu 5 lat urodzi się bądź zostanie przysposobione trzecie lub kolejne dziecko (15%). Program jest skierowany do osób młodych (do 35 rż) kupujących pierwsze, nowe mieszkanie lub dom. Z programu wyłączono tzw. rynek wtórny.  Maksymalna powierzchnia to 75 m kw. dla mieszkania i 100 m kw. dla domu (lub 10m kw. więcej dla rodziny z min. 3 dzieci), a maksymalna cena za 1m kw. zależy od lokalizacji i … często zbyt niska. Chcąc skorzystać z Programu konieczne jest zaciągnięcie kredytu na min. 50% ceny i co najmniej na 15lat. Sam program jest różnie oceniany, głównie ze względu na zbyt niskie limity cen 1m kw. (np. dla Krakowa: 4 894,50 zł). Może też prowadzić do obniżenia jakości budowanych nieruchomości. Złośliwi zauważają zbieżność z popularnym niegdyś programem („Mann do Materny, …”) - popularnym i śmiesznym.

Rekomendacja S

Od początku 2014r. zaczęły obowiązywać nowe przepisy Rekomendacji S. Zmieniono zasady obliczania zdolności kredytowej i wkładu własnego. Obecnie wskaźnik DTI (zobowiązań w stosunku do dochodu) nie może przekroczyć 40% (dochody poniżej średniej krajowej) i 50% (dochody powyżej średniej), wcześniej było to odpowiednio 50% i 65%. Jednocześnie musimy posiadać zdolność kredytową na zaciągnięcie kredytu 30 letniego (wcześniej 25 letniego). Od 2014r. banki wymagają wniesienia 5% wkładu własnego, a w kolejnych latach odpowiednio 10%, 15% i 20%.

Komu mieszkanie?

Stabilizacja cen nieruchomości, niskie stopy procentowe oraz opisane zmiany wpływają na zwiększenie popytu na kredyty  oraz nieruchomości. Może to wywołać wzrost cen i obniżyć ilość atrakcyjnych mieszkań/domów w ofercie deweloperów. Odpowiadając spotkanie z tytułu, wydaję się że 2014 będzie rokiem dobrym na kupienie mieszkania przez ludzi młodych – skorzystają na relatywnie niskich cenach nieruchomościach, dopłacie rządowej, a jeszcze nie będę ograniczeni 20% wkładem własnym.

 

Wojciech Kłapkowski - Gemini Polska - 23 Stycznia 2014 00:13