Ostatnie Wpisy

Studenci na ulicach? 10. marca 2014 14:34:00 edukacja, Finanse Komentarze (2)
linkologia.pl spis.pl

Studenci na ulicach?

Zdemolowane sklepy, na ulicach powyrywana kostka brukowa, płonące kosze na
śmieci, kordony policyjne na głównych ulicach miast. To nie jest opis
wydarzeń z lat osiemdziesiątych w Polsce, ani relacja z ukraińskich miast w
ostatnich dniach. To opis tego jak wyglądały największe miasta Wielkiej
Brytanii w sierpniu 2011 r. po zamieszkach policji i protestujących
studentów.

Tym co sprowokowało młodych Brytyjczyków do wyjścia na ulice Londynu czy
Birmingham, było podniesienie przez rząd Davida Camerona maksymalnego
czesnego na brytyjskich uczelniach z 3290 do 9000 funtów rocznie. Do zmian
zmusiła rządzących pogarszająca się sytuacja budżetowa.
Według protestujących, zmiany w szkolnictwie wyższym Wielkiej Brytanii
doprowadzą do głębszego rozwarstwienia społecznego, ponieważ
najbiedniejszych rodzin nie stać na tak ogromne koszty edukacji.

To co działo się na Wyspach 2 lata temu może być zapowiedzią podobnych
wydarzeń w pozostałych krajach Europy, w tym Polski. Rząd, który
oszczędności dotychczas szuka głównie w systemie emerytalnym, już niedługo
zmuszony będzie zredukować wydatki innych dziedzin finansów publicznych.
Edukacja wyższa, w sytuacji obniżającego się przyrostu naturalnego, wydaje
się oczywistym kierunkiem. Już od tego roku akademickiego drugi kierunek
studiów w Polsce jest płatny.

Statystyczny koszt utrzymania oscyluje wokół 2000 zł miesięcznie. Tylko przy
trzyletnich studiach licencjackich daje to 60 tysięcy złotych (10 miesięcy w
roku). Większość polskich rodzin nie jest przygotowana na taki wydatek, co
zmusza studentów do pracy w trakcie studiów. Cierpi na tym ich
wykształcenie. Rozwiązaniem jest systematyczne oszczędzanie, rozpoczęte
odpowiednio wcześniej.

Edukacja w Polsce jest bezpłatna, ale bardzo kosztowna. Co roku bardziej.
Możemy jedynie mieć nadzieje, że nie sprowokuje to młodych ludzi do podjęcia
tak radykalnych kroków jak ich rówieśników na Wyspach.



Michał Panek - Gemini Polska - 10 marca 2014 14:34

TORA-TORA-TORA! 03. marca 2014 10:10:00 emerytura, Finanse, kredyty Komentarze (2)
linkologia.pl spis.pl

TORA-TORA-TORA!

Z pozoru podobne pojęcia jak potrzeba i cel, mają zgoła odmienne znaczenie w
dziedzinie finansów.

Potrzeba, to coś czego potrzebuję dzisiaj! Potrzeba to coś mocnego!
Potrzeba to potrzeba posiadania! Potrzebuję mieszkania, potrzebuję samochodu,
 potrzebuję jechać na wczasy. Dlaczego? Bo mieszkam na łóżku piętrowym z
młodszym rodzeństwem, a są w życiu momenty gdy jest to krępujące. Bo jeżdżę
MPK, a są momenty gdy jest to nie do zniesienia. Bo od lat spędzam wakacje u
rodziny na wsi, a nie przepadam za tą rodziną zbytnio. A za wsią to już w
ogóle. Otaczająca mnie rzeczywistość pobudza do działania. Potrzeba jest tu
i teraz!

Cel, to coś do czego dążę. Cel jest daleko. Gdzieś tam w przyszłości. Celem
jest uzbieranie tyle, by spłacić kredyt hipoteczny. Celem jest
zabezpieczenie przyszłości moich dzieci. Celem jest zabezpieczenie mojej
emerytury. No zaraz, zaraz  A jak dostanę spadek i spłacę kredyt hipoteczny?
 A jak z dziećmi się pokłócę? A jak emerytury nie dożyję? To po co się
zarzynałem i co miesiąc odkładałem?!

Rynek finansowy oferuję oczywiste zaspokojenie moich potrzeb - kredyt.
Kredyt hipoteczny, kredyt samochodowy, kredyt gotówkowy -  wszystko, szybko i
sprawnie. No co?! Przecież ja też zmuszę mieć coś od życia! Chcę mieszkać
godnie. Chcę jeździć dobrym samochodem. Chcę modne ubranie i nowoczesny
komputer. Raty trzeba spłacać? Trudno, przynajmniej mam za nie coś
namacalnego.

Odkładać? Nie. Nie bardzo. Z czego? Przy tych ratach?! Może, ale to od
przyszłego roku. Może będzie lepiej
Polacy bardzo chętnie obciążają swój budżet rodzinny w 50% ratami kredytów
(maksymalny dopuszczalny limit Rekomendacji S). Niestety, niechętnie
odkładają 10% dochodu na swoją przyszłość.
A co będzie gdy noga się potknie i zarobki spadną. Z czego będę płacił raty,
nie mówiąc już o realizacji wspomnianych celów rodzinnych?

A co mi tam, TORA-TORA-TORA! A nóż nie dożyje

 

 

Konrad Dziubek - Gemini Polska - 3 marzec 2014 10:10

Niskie oprocentowanie gwarancją taniego kredytu 24. lutego 2014 10:13:00 Finanse, kredyty Komentarze (1)
linkologia.pl spis.pl

Niskie oprocentowanie gwarancją taniego kredytu?

Na co zwrócić uwagę szukając dla siebie optymalnego rozwiązania kredytowego?
Zapewne każdy kto ubiega się o bankową pożyczkę lub rozważa możliwość jej
zaciągnięcia zaczyna od przewertowania aktualnych "promocji" w bankach.
Porównywarki finansowe, wizyty w bankach, maile, ulotki czy wreszcie
emitowane w telewizji i drukowane w prasie reklamy to podstawowe źródła
informacji, które pomagają skutecznie przeanalizować gdzie uzyskamy
najniższe oprocentowanie. Czy jednak wystarczy intensywne śledzenie bloków
reklamowych celem wyłowienia superoferty kredytu z niskim oprocentowaniem?
Dla porównania czy znalezienie samochodu który ma najniższy poziom
spalania oznacza że będzie on najtańszy w utrzymaniu? Tu już pewnie łatwiej
o odpowiedź.

Dla osób które oprócz niskiej stawki oprocentowania nominalnego (czyli
którym kuszą celebryci w większości spotów reklamujących kredyty gotówkowe)
cenią sobie niskie koszty całego kredytu, przypominamy że istotny jest
jeszcze jeden wskaźnik RRSO. Skrót oznacza - rzeczywista roczna stopa
oprocentowania i uwzględnia wysokość odsetek, prowizji przygotowawczej,
kosztów obsługi kredytu i opłat obligatoryjnych. Oprocentowanie rzeczywiste
ma za zadanie pokazać relację rzeczywistych kosztów kredytu do sumy
udzielonej pożyczki z uwzględnieniem wartości pieniądza w czasie. Przykład
niejednokrotnie zdarza się, że kredyt gotówkowy z promocyjnym
oprocentowaniem poniżej 10%, prezentowany często jako "gratka dla
szczęśliwców" posiada RRSO na poziomie nawet 30-35%. Z drugiej strony banki
sprzedając standardową ofertę - bez wykorzystywania do działań
marketingowych rodzimych czy zagranicznych gwiazd - proponują kredyt
gotówkowy z oprocentowaniem na poziomie 15% (pierwsze skojarzenie- ALE
DROGO!), przy czym RRSO pozostaje na poziomie 20-25% (nadal drogo?).

Nieprzypadkowo obowiązek podawania RRSO został nałożony na banki; taki wymóg
muszą również spełniać firmy pożyczkowe, chwilówki czy sprzedawcy ratalni.
Brak podania RRSO w umowie kredytu konsumenckiego może nawet zwolnić
kredytobiorcę z płatności odsetek.

Oczywiście nie oznacza to, że każdorazowo w przypadku kredytów gotówkowych –
taniej oznacza drożej. Jednak żeby być prawdziwym łowcą taniego kredytu
wiedza zdobyta we wcześniej wymienianych źródłach może nie wystarczyć. Do
skutecznej oceny potrzebna jest analiza umów kredytowych poszczególnych
banków, wiedza na temat tego jak realnie wygląda przyznawalność kredytów na
promocyjnych warunkach, dla kogo faktycznie skierowana jest oferta oraz
informacje z jakimi dodatkowymi produktami wiąże się uzyskanie umowy na
preferencyjnych warunkach. Innymi słowy weryfikacja dostępnych ofert może
stanowić nie lada wyzwanie, ponieważ możemy wybierać pomiędzy kilkunastoma
bankami i większość z nich będzie nas kusić swoją "super pożyczką" ‌

A może łatwiej spotkać się z niezależnym i niezwiązanym z konkretnym bankiem
doradcą i wspólnie poszukać najlepszego rozwiązania? ;)

 

 

Mariusz Sędzik - Gemini Polska - 24 luty 2014 10:13

Nie zapomnij o home stagingu 17. lutego 2014 15:28:00 edukacja, Finanse, kredyty Komentarze (5)
linkologia.pl spis.pl

Nie zapomnij o home stagingu

Badania pokazują, że polski konsument nie kieruję się w swoich wyborach już
przede wszystkim ceną, a głównie jakością. Tendencja ta zauważalna jest
również na rynku nieruchomości.

Zarówno w przypadku zakupu, jak i wynajęcia mieszkania, uważnie przeglądamy
oferty. Nie tylko patrzymy na cenę, opłatę za wynajem, koszty eksploatacyjne,
 a na styl i jakość wykończenia nieruchomości. W związku z tym, słów parę o
rozwijającej się w Polsce usłudze Home staging-u.
Home staging jest procesem przygotowania rezydencji na sprzedaż lub po
wynajem na rynku nieruchomości. Odnosi się to do odpowiedniej prezentacji,
jak i właściwego udekorowania wnętrza. Istotą przedsięwzięcia jest
przekształcenie nieruchomości ze stanu surowego na taki, który będzie
wydawał się być gotowym do zamieszkania. Celem inscenizacji jest to, aby
wnętrze zrobiło wrażenie na jak największej liczbie potencjalnych Klientów,
co pomoże sprzedać lub wynająć nieruchomość szybciej i za wyższą cenę.
Amerykańskie badania dowiodły, że Home staging może skrócić czas oczekiwania
produktu na aukcji o połowę, a równocześnie przynieść od 6 do 20% więcej
zysku!

Techniki Home stagingu polegają na poprawie atrakcyjności nieruchomości,
poprzez przekształcenie go w przyjemny, atrakcyjny produkt, który spodoba
się każdemu, niezależnie od gustu. I gdy kiedyś właściciel ograniczał się do
podniesienia z podłogi sterty ubrań przed prezentacją nieruchomości, tak
teraz powinien zadbać o detale i spójną stylistykę. Ozdobna poduszka, wazon
czy dywanik, przy niskich nakładach finansowych, znacznie poprawią efekt
końcowy. Ważne, by oglądający mógł się wyobrazić już jako lokator i
wyobrazić jak to on, z dumą prezentuję nowe mieszkanie znajomym.

Obecna podaż na rynku nieruchomości przewyższa popyt. Nasze ogłoszenie musi
się przebić przez gąszcz pozostałych i zwrócić uwagę potencjalnego Klienta.
Szczególnie gdy kupujemy mieszkanie na kredyt hipoteczny i z wynajmu chcemy
go spłacać. Każdy miesiąc zwłoki to strata finansowa. Warto poświęcić więc
chwilę czasu i popracować nad jakością Naszej oferty. Pomoc profesjonalnego
stagera może być niezbędne.

 

 

 

Karolina Dziubek - Gemini Polska - 17 luty 2014 15:28

Bądź czujny, kiedy inni się cieszą ! 28. stycznia 2014 11:09:00 emerytura, Finanse, firma Komentarze (3)
linkologia.pl spis.pl

Bądź czujny, kiedy inni się cieszą !

Wkraczając w 2014 rok, wszyscy zastanawiamy się jaki będzie dla inwestorów giełdowych. Jakie wyniki uda się wypracować funduszom inwestycyjnym? Czy wreszcie gremialnie i zgodnie powiemy „jest dobrze”? To, jaki będzie 2014 rok, niestety zostało już w znacznej mierze zaplanowane w roku ubiegłym.

Po pierwsze, na polską giełdę mocno oddziałują rynki bazowe, takie jak USA, Niemcy i Wielka Brytania oraz globalna sytuacja gospodarcza. Indeks S&P 500 już dawno przebił szczyt z 2007 roku i bije kolejne rekordy. Podobnie sytuacja wygląda we Frankfurcie i w Londynie. Wielu sugeruję realizację zysków, przecież wzrosty nie będą trwać wiecznie! Jeżeli rynki bazowe wyrysowały nowe szczyty to co się stało z GPW? Nasz rynek pozostał niewzruszony na pozytywne nastroje na świecie. Istnieje ryzyko, że pociąg już odjechał i trzeba będzie czekać na następny…

Po drugie, ubiegłoroczna propozycja rządowa, a obecnie już reforma emerytalna wprowadziła dużo chaosu na parkietach i na pewno jeszcze da o sobie znać! Grudniowa wyprzedaż OFE oraz realizacja zysków przez inwestorów instytucjonalnych pozbawiła nas „rajdu św. Mikołaja”. Czy historia w tym roku się powtórzy? Każdy obywatel posiadający II filar będzie musiał podjąć wysiłek i, między kwietniem, a lipcem zadeklarować czy zostaję z OFE Jeśli zostanie, jego kapitał, swoista pozostałość po „wywłaszczeniu OFE”, będzie inwestowana na GPW. Niestety, przewiduje się, że nawet 70% osób nie podejmie żadnej decyzji i ich pieniądze trafią do ZUS. Formalnie papiery wartościowe będą musiały być najpierw spieniężone, co oznacza kolejną wyprzedaż. Ciężko zakładać by miało to mieć pozytywny wpływ na warszawski parkiet w drugim półroczu.

I po trzecie, koniec 2013 roku przyniósł ograniczenie programu QE3, który zapewnia dopływ do gospodarki USA kapitał rzędu ok.7% PKB. Docelowo program będzie wygaszany. Pamiętajmy, że skutki zamykania poprzednich programów (QE1 i QE2) skutkowały krótkotrwałymi, ale bolesnymi korektami. Co więcej, Unia Europejska nie uporała się z kryzysem zadłużeniowym swoich członków i w każdym momencie „temat zamieciony pod dywan” może znów dać o sobie znać.

Nie bądźmy jednak pesymistami. Rok 2014 powinien być czasem przebiegłego inwestowania na GPW. Skoro „miśki” notowane na warszawskim parkiecie odnotowały ponad 35% wzrost, to wydawać by się mogło, że powoli wkraczamy w ostatni etap wzrostów. Czas na blue chipy! Perspektywa zysków jest na pewno kusząca. WIG20 to do przebicia poziomów z 2007 roku ma jeszcze do zarobienia ponad 60%. Wskaźniki makroekonomiczne nastrajają pozytywnie. W rozmowach z przedsiębiorcami i inwestorami czuć zmęczenie kryzysem. Coraz częściej w rozmowach z ludźmi na co dzień nie związanymi z rynkiem finansowym pojawiają się pytania o inwestycje giełdowe. Wykresy tworzą dla byków miejsce do ataku. To wszystko powinno być ostatnim akordem przed wzrostami.

Jedno jest pewne, najbliższy rok na pewno będzie obfitował w okazje inwestycyjne i dynamiczne zmiany na indeksach. Szczególnie w takim okresie pamiętaj: bądź czujny, kiedy inni się cieszą!

 

 

Damina Tosnowiec - Gemini Polska - 28 Stycznia 2014 10:13

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2627282930311
2345678
9101112131415
16171819202122
2324252627281

Ksiega gości

Księga gości